Darmowa gra, mod, czy crack? Fala fałszywych plików do pobrania kradnie hasła graczy
Szukasz darmowej gry, moda albo złamanej kopii drogiego oprogramowania? Zwolnij, zanim uruchomisz ten instalator. Badacze bezpieczeństwa z Malwarebytes śledzą aktywną kampanię, która zakopuje program kradnący hasła dokładnie w tego typu plikach do pobrania.
Oto pułapka. Trafiasz na atrakcyjnie wyglądający portal z grami albo link do udostępniania plików, często po odbiciu się przez kilka podobnych stron. Pobierasz archiwum, otwierasz zawarty w nim plik Setup.exe, i z twojej perspektywy nic się nie dzieje - albo uruchamia się fałszywy instalator. W tle wieloetapowy łańcuch po cichu rozpakowuje i uruchamia złośliwe oprogramowanie o nazwie Amatera Stealer. Gdy już działa, zbiera hasła i dane autouzupełniania zapisane w twojej przeglądarce, rozszerzenia przeglądarki, aplikacje do wiadomości, portfele kryptowalut i pliki na twoim komputerze, po czym wysyła je przestępcom. Ludzie stojący za tym żerują na poczuciu pilności związanym z darmowymi lub trudnymi do znalezienia plikami do pobrania - tym samym pociągiem, który sprawia, że cracki i cheaty są kuszące od samego początku.
Bezpieczny nawyk jest prosty: pobieraj gry i aplikacje wyłącznie z oficjalnych sklepów i strony twórcy - Steam, Microsoft Store, GOG, prawdziwy wydawca. Pirackie kopie, „darmowe” cheaty i przypadkowe strony z modami to cały system dostarczania w tym oszustwie, i żadna ostrożność nie sprawi, że nieznany plik Setup.exe stanie się godny zaufania.
Jeśli złodziej danych jednak się przemknie, konta zapisane w przeglądarce są pierwszą rzeczą, którą zgarnie. Kontrola bezpieczeństwa w Tendvane oznacza niechciane i podejrzane programy, które zadomowiły się na twoim komputerze, więc zła instalacja nie zostaje po prostu w tle, po cichu działając dalej.