Nowy botnet wynajmuje domowe routery jako proxy - być może również Twój
Twój router nie otrzymuje żadnej uwagi. Miga sobie w kącie przez pięć czy sześć lat i nikt się do niego nie loguje od dnia, w którym go skonfigurowano. To właśnie stanowi jego atrakcyjność dla kogokolwiek, kto prowadzi Evooo1Bot.
Badacze z Fortinet opublikowali swoją analizę 13 sierpnia: botnet linuksowy zbudowany na wyciekłym kodzie Mirai, aktywny co najmniej od lipca. Wnika przez 18 znanych, od dawna załatanych luk - najstarsza z 2007 roku, najnowsza to błąd z 2025 roku w urządzeniu D-Link DIR-868L - uderzając w sprzęt NETGEAR, TP-Link, D-Link, Tenda, Zyxel, Telesquare i Alcatel, a także dyski sieciowe D-Link i kamery Hikvision. Łamie też metodą siłową loginy SSH, korzystając z wbudowanej listy ponad 150 domyślnych par nazwa użytkownika i hasło, co jest uprzejmym sposobem powiedzenia, że wchodzi wszędzie tam, gdzie nikt nie zmienił hasła z naklejki.
To, co dzieje się dalej, jest nowatorskim elementem. Zamiast po prostu zaciągać Twój router do armaty ataków DDoS - dziedziczy do tego również szesnaście metod zalewania ruchem - Evooo1Bot przekształca urządzenie w proxy SOCKS5, nasłuchujące na porcie 1080 albo łączące się z serwerem przekaźnikowym operatora, żeby nic podejrzanego nie było widoczne na zewnątrz. Ruch obcych ludzi wychodzi wtedy do internetu z Twojego domowego adresu IP. Program wącha też nagłówki uwierzytelniania i pliki cookie przechodzące przez router, a łączy się ze swoim serwerem sterującym przez port 443, żeby ten ruch wtapiał się w zwykły ruch HTTPS.
Prawdziwym zmartwieniem nie jest wolniejsze połączenie. Jest nim to, że cudza aktywność zaczyna teraz prowadzić do Twojego adresu. Pomagają trzy rzeczy: zainstaluj najnowszy firmware ze strony samego producenta routera, zmień hasło administratora, jeśli wciąż jest fabryczne, i wyłącz zdalne zarządzanie, żeby panel administracyjny nie był dostępny z internetu. Router, który przestał otrzymywać firmware lata temu, powinien po prostu zostać wymieniony.
Skanowanie sieci w Tendvane wypisuje każde urządzenie w Twojej domowej sieci, co jest najszybszym sposobem, żeby zauważyć router, kamerę czy stary dysk sieciowy, o którym zapomniałeś, że wciąż jest podłączony i zwrócony na zewnątrz.