Windows twierdzi, że 'Ochrona antywirusowa jest wyłączona' po sierpniowej aktualizacji? Prawdopodobnie nie jest
Uruchamiasz ponownie komputer, czekasz około czterech minut, a Windows wyrzuca czerwony alert: "Ochrona antywirusowa jest wyłączona". Serce podskakuje - czy coś się przedostało? Na wielu komputerach w tym tygodniu odpowiedź brzmi: nie. To usterka we własnym oprogramowaniu Microsoftu, a nie prawdziwy problem z Twoim antywirusem.
Zaczęło się pojawiać zaraz po sierpniowej aktualizacji. Pod spodem dwa elementy Windows są ze sobą niezgodne: Microsoft Defender działa całkowicie poprawnie - ochrona w czasie rzeczywistym włączona, skanowanie działa, zagrożenia są wykrywane - ale Centrum zabezpieczeń Windows, panel zgłaszający stan Defendera, błędnie odczytuje go jako "wyłączony". Ludzie zauważyli, że alert pojawia się w dokładnie tym samym momencie po każdym uruchomieniu, przy czym jeden z użytkowników zmierzył to na 4 minuty i 13 sekund. To znak rozpoznawczy błędnie działającego zaplanowanego sprawdzenia stanu, a nie prawdziwej infekcji. Microsoft nie wydał jeszcze poprawki, a zgłoszenia piętrzą się na jego własnych forach.
Co więc robić? Prawie nic, i to jest ta pocieszająca część. Otwórz Zabezpieczenia Windows i sprawdź sekcję "Ochrona przed wirusami i zagrożeniami" - jeśli tam widnieje, że ochrona jest włączona, jesteś zabezpieczony. Czego nie robić, to szukać w internecie jakiejś "naprawy" ani dzwonić pod żaden numer, który pojawi się w wyskakującym okienku. Oszuści żyją dla takich chwil: prawdziwe, alarmujące ostrzeżenie Windows to idealna przykrywka dla fałszywej strony "pomocy technicznej Microsoftu", która próbuje zainstalować dokładnie to, czego się obawiałeś.
Jeśli wolisz jednoznaczną odpowiedź niż nerwowe powiadomienie, kontrola stanu zabezpieczeń Tendvane odczytuje bezpośrednio stan ochrony w czasie rzeczywistym Defendera oraz zapory sieciowej, więc widzisz od razu, czy jesteś faktycznie chroniony - fałszywy alarm czy nie.