VLC potrzebuje pół minuty, żeby odtworzyć plik MP3? To prawdopodobnie nie wina VLC
Trzydzieści trzy sekundy, żeby uruchomić odtwarzanie pliku MP3. Taka była skarga projektanta gier Jonathana Blowa z 12 sierpnia, opublikowana razem z informacją, że przesiadł się na własny odtwarzacz multimedialny Windows, i tyradą o kondycji oprogramowania open source. VideoLAN, grupa tworząca VLC, odpowiedziała w ciągu doby inną diagnozą: aktualizacja Microsoft Defender na Windows 11 umieściła w kwarantannie pamięć podręczną wtyczek VLC.
Ten jeden plik tłumaczy całe opóźnienie. VLC to tak naprawdę nie pojedynczy program - to kilkaset małych wtyczek, po jednej na każdy format wideo, kodek audio i rodzaj wejścia, a program przechowuje ich indeks w pliku o nazwie plugins.dat. Gdy ten indeks jest na miejscu, VLC uruchamia się natychmiast. Gdy go brakuje albo jest zablokowany, VLC przeszukuje cały folder wtyczek od nowa za każdym razem, gdy klikniesz dwukrotnie plik. Stąd czekanie i stąd wrażenie, że aplikacja jest zepsuta.
Trzy sposoby naprawy, od najprostszego. Ponowna instalacja VLC z oficjalnego instalatora na stronie videolan.org odbudowuje pamięć podręczną. Jeśli wolisz nie instalować ponownie, VLC dostarcza niewielkie narzędzie o nazwie vlc-cache-gen.exe w swoim folderze programu, które samodzielnie regeneruje ten plik. A jeśli spowolnienie wraca, dodanie folderu VLC do listy wykluczeń Defendera zapobiega ponownemu umieszczeniu pamięci podręcznej w kwarantannie - warto to zrobić tylko dla oprogramowania, co do którego masz pewność.
Bądźmy szczerzy co do ograniczeń: Microsoft niczego z tego nie potwierdził. Nie ma numeru KB, nazwy detekcji Defendera, a użytkownicy Windows 10 zgłaszają to samo opóźnienie, więc pamięć podręczna wtyczek może nie być całą historią. Odbudowanie jej naprawia problem u większości osób, które tego spróbowały.
Jeśli ponowna instalacja aplikacji to Twój standardowy sposób naprawy, aktualizator aplikacji Tendvane korzysta z własnego menedżera pakietów Windows (winget), więc VLC i wszystko inne pochodzi z zaufanego źródła, a nie z jakiejkolwiek strony do pobierania, którą akurat podsunie wyszukiwarka.