Windows po cichu wymienia certyfikaty Secure Boot - a starsze komputery napotykają problemy
Ukryta w tegorocznych letnich aktualizacjach Windows jest zmiana, której większość ludzi nigdy nie zauważy - a niewielka grupa zauważy ją na własnej skórze. Certyfikaty bezpieczeństwa, dzięki którym działa Secure Boot, zostały wydane jeszcze w 2011 roku i zaczęły wygasać. Certyfikat KEK Microsoftu wygasł 24 czerwca 2026, a kolejne wygasną do października. Windows wymienia je na świeże certyfikaty z 2023 roku, ważne do 2038 roku.
Dla większości domowych komputerów to żadne wydarzenie. Jeśli Windows Update jest włączony, a Secure Boot aktywny - co jest domyślne na każdym choćby trochę nowszym komputerze - nowe certyfikaty instalują się po cichu w tle i możesz spokojnie korzystać z komputera dalej. Nie rób nic, a po prostu zadziała.
Problem pojawia się przy starszym sprzęcie. Na spotkaniu z producentami komputerów 15 lipca Microsoft przyznał, że ani on, ani producenci nie są w stanie naprawić każdego przypadku. Niektóre maszyny z 2018 roku i starsze nie mają wystarczająco dużo miejsca w oprogramowaniu sprzętowym na nowe certyfikaty; na niektórych modelach aktualizacja wywołuje przy restarcie monit o odzyskiwanie BitLockera, prosząc o 48-cyfrowy klucz, którego wiele osób nigdy na oczy nie widziało. Komputer, który nigdy nie otrzyma nowych certyfikatów, nadal uruchamia się i działa normalnie, ale przestaje otrzymywać ochronę dla najwcześniejszego, najbardziej newralgicznego etapu uruchamiania systemu.
Jedyną rzeczą, którą warto zrobić już teraz, jest upewnienie się, że potrafisz znaleźć swój klucz odzyskiwania BitLockera, zanim jakaś aktualizacja o niego zapyta - jest przechowywany na twoim koncie Microsoft na stronie account.microsoft.com/devices. Kontrola stanu zabezpieczeń w Tendvane sprawdza, czy BitLocker jest włączony, i przypomina, żeby zapisać ten klucz, a kontrola aktualizacji potwierdza, że Windows jest aktualny, więc wymiana certyfikatów faktycznie dociera do twojego komputera.