Bank nie istnieje. Strona internetowa kosztowała dwadzieścia pięć dolarów.
Oszustwo inwestycyjne potrzebuje miejsca, w którym twoje pieniądze mogą sprawiać wrażenie, że gdzieś się znajdują. Nie chodzi o prawdziwe konto, tylko o stronę z twoim nazwiskiem, liczbę, która rośnie, i działające logowanie. Okazuje się, że można to kupić za 25 dolarów.
Molly DeQuattro, wiceprezes ds. operacyjnych w Allure Security, analizowała domenę podszywającą się pod markę jednego z klientów i zauważyła w tekście dziwnie konkretne sformułowanie: "jeden z największych dostawców bankowości cyfrowej". Wyszukanie tej frazy ujawniło około 2200 domen. Spośród nich 1095 wciąż wyświetlało działającą stronę, 838 zawierało dokładnie to sformułowanie, a 810 z nich, czyli 97%, zostało zbudowanych z Cuex, gotowego szablonu front-endowego dla stron wymiany walut i bankowości cyfrowej. Badanie opublikowano w tym tygodniu.
Działają, ponieważ zachowują się jak prawdziwe. Wśród tych 838 stron 770 miało działające strony logowania, 767 ustawiało pliki cookie sesji, a 94% działało na Laravel, więc rejestracja daje ci konto, panel, saldo i historię transakcji. Allure nazywa tę sztuczkę piętrzeniem wiarygodności: nawarstwia się interfejsy, produkty inwestycyjne, dane firmowe i kontakt do wsparcia, aż instytucja, która nigdzie nigdy nie uzyskała licencji, zaczyna wyglądać, jakby ją miała. Nikt nie znajduje takich stron przez wyszukiwanie. Ktoś przysyła ci link - broker, agent kredytowy, osoba, z którą zbliżyłeś się online, albo "serwis odzyskiwania środków" oferujący odzyskanie pieniędzy, które już straciłeś.
Szablon zdradza je, jeśli się przyjrzeć. Dziewięćdziesiąt procent wciąż pokazuje błędnie zapisany nagłówek, "Curreny Charts". Jedna ze stron działająca pod nazwą Classtands Crest miała kod źródłowy odwołujący się do zupełnie innego banku i wysyłała dane rejestracyjne na niepowiązaną domenę. Ale niezawodnym sposobem nie jest wyłapywanie literówek, tylko odmowa wierzenia bankowi na słowo w kwestii jego własnego istnienia. Sprawdź go w oficjalnym rejestrze dla swojego kraju i sam wpisz adres. A jeśli któraś z tych stron namówiła cię do zainstalowania oprogramowania do handlu albo zdalnego dostępu, funkcja Safety check w Tendvane pokaże ci, co i kiedy trafiło na twój komputer.