Microsoft załatał w jeden dzień ponad 1400 luk, a jedna była już wykorzystywana
Październikowa aktualizacja Microsoftu jest najobszerniejsza w historii firmy. Zależnie od sposobu liczenia zamknęła od 1411 do 1413 osobnych luk bezpieczeństwa w Windows, Office, SharePoint, SQL Server i narzędziach deweloperskich, z czego 70 oznaczono jako krytyczne. Dla porównania, w samym 2026 roku Microsoft poprawił już ponad 4000 podatności, czyli więcej niż przez cały rok 2025.
Jedna z nich była już używana przeciwko prawdziwym ludziom. CVE-2026-96951 to luka w powłoce Windows z oceną 8,8 na 10, która pozwala spreparowanemu plikowi przysłanemu pocztą lub komunikatorem ominąć Mark of the Web. To niewidoczna etykieta, którą Windows dodaje do wszystkiego, co pobrano z internetu, i to dzięki niej zwykle widzicie ostrzeżenie, zanim pobrany dokument albo instalator się uruchomi. Bez etykiety ostrzeżenie nigdy się nie pojawia. Zgłosili ją badacze z Fujitsu i Anthropic oraz niezależny badacz, a amerykańska agencja CISA dała urzędom federalnym czas na poprawkę do 16 października.
Sama skala tego wydania mówi sporo o tym, jak dziś działa bezpieczeństwo oprogramowania. Ocena Zero Day Initiative jest bez ogródek: sztuczna inteligencja nie tworzy tych błędów, tylko skraca czas między istnieniem luki a chwilą, gdy ktoś ją zauważy. To przyspieszenie działa po obu stronach, co jest argumentem za tym, by nie odkładać aktualizacji na trzy tygodnie.
Warto sprawdzić jeszcze jedno. 13 października była ostatnia aktualizacja, jaką kiedykolwiek dostanie Windows 11 w wersji 24H2 Home i Pro. Większość osób została automatycznie przeniesiona na 25H2 lub 26H2, ale jeśli wasz komputer zaciął się gdzieś po drodze, stoi teraz na wersji, która nie dostanie już żadnych poprawek bezpieczeństwa. Kreator naprawy Windows Update w Tendvane powstał dokładnie do takich sytuacji, gdy aktualizacje raz po raz się nie udają i nic oczywistego tego nie tłumaczy.